Życzę wszystkim z okazji nowego roku chce złożyć wszystkim życzenia noworoczne: zdrowia, szczęścia i radości z życia.
365 szczęśliwych dni
52 cudownych weekendów
12 wspaniałych miesięcy
4 kolorowych pór roku
spełnienia marzeń
w Nowym Roku
Życzy blogerka Ginny
środa, 31 grudnia 2014
środa, 24 grudnia 2014
Wesołych Świąt
Życzę wszystkim zdrowych, wesołych świąt Bożego Narodzenia i dużo prezentów pod choinką a przede wszystkim, żebyście ten czas spędzili bawiąc się z rodziną.
By Wam wszystko pasowało,
by kłopotów było mało,
byście zawsze byli zdrowi,
by problemy były z głowy,
by się wiodło znakomicie,
by wesołe było życie!
poniedziałek, 8 grudnia 2014
Dzień pełen niespodzianek
Nastepnego ranka Lily obudziła się o 9. Na samą myśl, że dziś przyjadą jej przyjaciółki. O 10:30 była gotowa na przyjazd przyjaciółek, więc postanowiła pooglądać telewizje. Nagle usłyszała dzwonek do drzwi. Poszła je otworzyć i zobaczyła tam Pottera. Chciała od razu zamknąć, ale szukający Gryffindoru ze swoim refleksem złapał je.
- Czego Potter
- Miło mi Cię widzieć- powiedział Rogacz ze swoim uśmiechem.
-Idź mi stąd, bo za chwilę będę miała gości jak wiesz.
-Nie martw się, zająłem się już tym.
-To powiesz mi o co chodzi-mówiła już zirytowana Lily
-Chciałem Cię przeprosić za to w pociągu i nie odejdę stąd dopóki mi nie wybaczysz
-To życzę miłego dnia pod drzwiami
-Aha i dziewczyny nie przyjdą też do tego czasu
-Co im zrobiłeś
-Ja nic, poszły na spacer z Huncwotami
Jak to usłyszała to zamknęła mu drzwi przed nosem. On jednak nie poddawał się tak łatwo i usiadł pod drzwiami
- Czego Potter
- Miło mi Cię widzieć- powiedział Rogacz ze swoim uśmiechem.
-Idź mi stąd, bo za chwilę będę miała gości jak wiesz.
-Nie martw się, zająłem się już tym.
-To powiesz mi o co chodzi-mówiła już zirytowana Lily
-Chciałem Cię przeprosić za to w pociągu i nie odejdę stąd dopóki mi nie wybaczysz
-To życzę miłego dnia pod drzwiami
-Aha i dziewczyny nie przyjdą też do tego czasu
-Co im zrobiłeś
-Ja nic, poszły na spacer z Huncwotami
Jak to usłyszała to zamknęła mu drzwi przed nosem. On jednak nie poddawał się tak łatwo i usiadł pod drzwiami
W tym samym czasie
-Jak myślicie wybaczy mu- zapytała Dorcas
-Wiesz znając Jamesa, który jest bardzo uparty to tak- Syriusz
- Ale wiesz jemu naprawdę na niej zależy. Cały czas o niej gada.- Syriusz
-Wy myślicie, że co jak się na coś uprze to tak będzie.
Ale obydwie wiedziały już jaka jest odpowiedź, więc się odwróciły i zaczęły iść w stronę domu Lily.
A oni biegli za nimi, żeby tego nie robiły, bo już się naprawdę nie pogodzą. One za to ich nie słuchały tylko jeszcze bardziej przyspieszyły. Doszły tam akurat na moment zamykania drzwi przez Lily. I podbiegły do jej domu. Po czym zaczęła się dyskusja:
- Co ty jej zrobiłeś
- Nic, a czy wy nie miałyście być na spacerze z chłopakami
-Jak widać mamy odmienne zdanie. A teraz przepraszam chciałybyśmy zobaczyć się z przyjaciółką
-Nie ma mowy
Lily to usłyszała w swoim pokoju i podeszła do okna, a na dworze zobaczyła Dorcas i Ann kłócące się z Huncwotami. Zaczęła się zastanawiać...
########################################################################
Przykro mi,że nie komentujecie i zastanawiam się czy nie dodać tylko tych rozdziałów co mam napisane i zostawić go sobie samemu.
- Ale wiesz jemu naprawdę na niej zależy. Cały czas o niej gada.- Syriusz
-Wy myślicie, że co jak się na coś uprze to tak będzie.
Ale obydwie wiedziały już jaka jest odpowiedź, więc się odwróciły i zaczęły iść w stronę domu Lily.
A oni biegli za nimi, żeby tego nie robiły, bo już się naprawdę nie pogodzą. One za to ich nie słuchały tylko jeszcze bardziej przyspieszyły. Doszły tam akurat na moment zamykania drzwi przez Lily. I podbiegły do jej domu. Po czym zaczęła się dyskusja:
- Co ty jej zrobiłeś
- Nic, a czy wy nie miałyście być na spacerze z chłopakami
-Jak widać mamy odmienne zdanie. A teraz przepraszam chciałybyśmy zobaczyć się z przyjaciółką
-Nie ma mowy
Lily to usłyszała w swoim pokoju i podeszła do okna, a na dworze zobaczyła Dorcas i Ann kłócące się z Huncwotami. Zaczęła się zastanawiać...
########################################################################
Przykro mi,że nie komentujecie i zastanawiam się czy nie dodać tylko tych rozdziałów co mam napisane i zostawić go sobie samemu.
poniedziałek, 10 listopada 2014
List od Huncwota
Weszła na ulicę Pokątną. Miała jeszcze 30 minut, więc poszła do Esów i Floresów. Udała się tam na dział o eliksirach i znalazła tam książkę, którą później kupiła. Następnie udała się na umówione spotkanie ze swoim chłopakiem czyli do lodziarni Fortescue. A on już tam na nią czekał. Na powitanie powiedział:
- Hej Lilka. Jak tam wakacje?
- Cześć Matt. W porządku, a u ciebie?
-Też za tydzień jadę do rodziny w Hiszpanii.
-To super zawsze lubiłam ten kraj i język.
Resztę dnia spędzili rozmawiając na różne tematy, a o 18:30 pożegnali się i udało się w swoją stronę. Lily jeszcze udała się na zakupy spożywcze na jutrzejszy dzień więc w domu była o 20:30. Od razu jak je rozpakowała to wzięła swoją piżamę i poszła do łazienki, aby wziąć długą kąpiel. Po jakiś 3 godzinach wyszła z wanny i wchodząc do swojego pokoju zobaczyła sowę Pottera. Miała zamiar wziąć list i spalić tak jak resztę, ale zobaczyła, że jest to pismo Łapy, a nie Rogacza więc postanowiła to otworzyć. Miał taką treść:
- Hej Lilka. Jak tam wakacje?
- Cześć Matt. W porządku, a u ciebie?
-Też za tydzień jadę do rodziny w Hiszpanii.
-To super zawsze lubiłam ten kraj i język.
Resztę dnia spędzili rozmawiając na różne tematy, a o 18:30 pożegnali się i udało się w swoją stronę. Lily jeszcze udała się na zakupy spożywcze na jutrzejszy dzień więc w domu była o 20:30. Od razu jak je rozpakowała to wzięła swoją piżamę i poszła do łazienki, aby wziąć długą kąpiel. Po jakiś 3 godzinach wyszła z wanny i wchodząc do swojego pokoju zobaczyła sowę Pottera. Miała zamiar wziąć list i spalić tak jak resztę, ale zobaczyła, że jest to pismo Łapy, a nie Rogacza więc postanowiła to otworzyć. Miał taką treść:
Droga Lily
Wiem, że nie chcesz nas znać a szczególnie Jamesa.
Liczę jednak , że to przeczytasz. On naprawdę żałuje
wiem,że nie powinienem go bronić. Jednak jestem
zawiedziony tym, że się z nami nie pożegnałaś, a
jeszcze bardziej tym,że dziewczyny zaprosiłaś do siebie,
a nas nie
Łapa
Ps. Nie myśl, że nie wpadniemy do ciebie
Ps 2. Miej się na baczności
Nie wzięła tego do siebie, ale stwierdziła, że będzie ostrożna z tym, że jutro ochrzani dziewczyny za to, że im powiedziały. Stwierdziła jednak, że jutro zapewne zaatakują we trójkę, Ale w trakcie tych rozmyślań usnęła. Jednak nie wiedziała,że huncwoci wciągnęli jeszcze w to dziewczyny.
Potter
-Och ona jest taka piękna-mówił James, patrząc na jej zdjęcie
-Trawojadzie jak nie przestaniesz o niej gadać to nigdy tego nie zrobimy, a jutro jest do tego doskonała okazja.
-Sierściuchu nie denerwuj się to nie na ciebie obraziła się i się nie odzywa,ale wracając wiesz,że musimy być ostrożni bo oboje mamy już ostrzeżenia i teraz by nas wywalili ale od czego mamy lipne różdżki. Więc tak na początku trzeba uprzedzić dziewczyny oprócz Lily.
-Już to zrobiłem. Później kiedy zobaczę je na horyzoncie to idę z nimi na przechadzkę i nie pokazujemy się aż ty nie pogodzisz się z Rudą. A dowiem się tego od ciebie przez lusterko dwukierunkowe.
Dorcas
Właśnie kończyła się pakować do Lilki, kiedy usłyszała pukanie sówki do okna, Zobaczyła,że to sowa Syriusza. List ten miał taką treść:
Dorcas może poszlibyśmy jutro na spacer
o godzinie 11
Wiesz kto
Ps Wiesz o co chodzi
Po przeczytaniu tego listu postanowiła napisać do Any i Andżeliki. Czy obie dostały takie listy.
Anny
Anny list różnił się trochę bo był od Remusa
Droga Aniu
Może będziesz chciała ze mną
pójść na spacer o godzinie 11.
Wiem,że o tej porze umówiłyście
się,że przyjedziecie do Lily
ale my chcemy pomóc Jamesowi
pogodzić się z Rudą.
Remus
Ps Mam nadzieję, że się zgodzisz
Okazało się jednak,że Andżelika przyjedzie do Lily wieczorem bo kuzyn ma ją odwiedzić. A Ann razem z Dorcas napisały taki list do Huncwotów:
Huncwoci
Postanowiłyśmy dać wam szansę
aby Lily pogodziła się z Rogaczem.
Ale mamy jeden warunek chodzimy
wszyscy razem.
Dziewczyny
Ps Jak coś jej zrobicie to pożałujecie
########################################################################
Chcę wszystkim podziękować za komentarze i teraz następny rozdział pojawi się jak będą 2 komentarze
niedziela, 26 października 2014
Niespodziewany list
Kiedy Lily dojechała do domu to od razu usłyszała Petunię:
- Cześć dziwolągu.
- O na pewno się ucieszysz jak za tydzień przyjadą moje przyjaciółki ze szkoły.
-Ty żartujesz rodzice się na wiecej dziwolągów nie zgodzą w domu
-To sama ich zapytaj. Jak to powiedziała to wzięła swój kufer i weszła do domu.
Tydzień minął szybko Lily głównie na kłóceniu się z Petunią lub denerwowaniu na Pottera, który przysyłał 3 razy dziennie przeprosiny i że ją kocha. Ona nawet po 3 dniach nie patrzyła tylko wkładała do pudełka, gdzie rzeczy były do spalenia. Jednak po 4 dniach od przyjazdu ze szkoły dostała list od Matta
Chcę ciągle marzyć,
Chcę ciągle śnić,
Lecz bardziej pragnę
Przy Tobie być!
Ps. Może się spotkamy w czwartek po południu na Pokątnej
Twój na zawsze Matt
Zaraz po przeczytaniu odpisałam mu że z przyjemnością się z nim jutro spotkam. Ale po chwili zorientowałam się, że nie mam w co się ubrać dlatego od razu udałam się na zakupy. Kiedy wróciłam z zakupów ledwo co trzymałam się na nogach bo jak to ja kupiłam za dużo. Za to teraz nie wiedziała co wybrać, ale zdecydowałam się na bluzkę na ramiączkach i krótkie białe spodenki.Popatrzyła się wtedy na zegarek i zobaczyła że jest 23 : 30, a o godzinie 12 : 30 miała się z nim spotkać. Więc poszła od razu spać, ale wcześniej nastawiła budzik na 8 : 30, bo potrzebuje dużo czasu na wyszykowanie się . Rano jak usłyszała budzik obudziła się z grymasem na twarzy ale za chwilę się rozchmurzyła bo przypomniała sobie, że jutro przyjeżdżają dziewczyny, a dzisiaj spotka się ze swoim chłopakiem na Pokątnej gdzie mają się spotkać i od razu wstała z uśmiechem. Już po 1,5 godziny lekko pomalowana i ubrana zeszła na dół na śniadanie i jak skończyła to była 10 35 i wyszła przed dom po czym machneła różdżką i pojawił się Błędny Rycerz. Po chwili była już przy Dziurawym Kotle
#################################################################
Nie mam pojęcia czy ktokolwiek to czyta ale wstawiam proszę komentujcię
#################################################################
Nie mam pojęcia czy ktokolwiek to czyta ale wstawiam proszę komentujcię
środa, 27 sierpnia 2014
Podróż pociągiem cz 2
-Lily wszystko w porządku- zapytała się Andżelika za co dostała mordercze spojrzenia od koleżanek, a jak nic nie odpowiadałam to Dorcas powiedziała
- Ruda spokojnie jak chcesz to się zemścimy na nim. Dobrze wiedziałam dlaczego powiedziała w formie pojedynczej to, bo skrycie kochała się w Syriuszu choć nie dała tego po sobie poznać, ale ja i tak wiem swoje.
-Okej już lepiej, ale na wszystkich Huncwotach nie tylko na nim. Za te ich wybryki.
-Jasne. Zareagowały tak wszystkie dziewczyny ale Ann i Dorcas się ociągały
I tak powstały właśnie huncwotki. Jednak postanowiły już nie wracać tam do przedziału, ale na ich szczęście znalazły przedział nie daleko. Do końca podróży gadały o wszystkim o mijając tylko temat huncwotów. Gdy dojechali do Londynu dziewczyny musiały udać się do tamtego przedziału żeby wziaść bagaże po mimo tego że Lily zbierała się bardzo długo nie udało się uniknąć im spotkania z Rogaczem. Huncwotki postanowiły go ignorować kiedy miały już wychodzić to James się do niej odezwał :
- Przepraszam Cię niespodziewałem się że tak zareagujesz te słowa kierował do Lili
- Dobrze wiedziałeś że tak zareaguje po czym jak powiedziała te słowa to wyszła razem z dziewczynami na peron. Po chwili zobaczyła swojego chłopaka i powiedziała że za chwilę do nich wrócić i poszła do niego.
- Cześć chciałam sie z tobą pożęgnać.
- Już idziesz
-Tak
- Chcę Lily dać ci jeszcze ten naszyjnik żebyś pamiętała o mnie gdy mnie nie będzie przy tobie.
- Dziękuje Matt a teraz już muszę niestety iść. Pa i pocałowała go w policzek.
-Pa.
Następnie poszła poszukać swoich przyjaciółek niestety były w towarzystwie huncwotów więc stwierdziła że pójdzie do rodziców bez pożegnania i skierowałam się do barierki, ale kątem oka zauważyła to Andżelika i zebrała resztę dziewczyn które szybko pożegnały się z chłopakami. Dogoniły ją koło barierki i powiedziały jednocześnie
- A pani gdzie się wybiera bez pożegnania.
-Do rodziców którzy czekaja za przejściem.
- Aha ale tak bez nas przeciesz zawsze przechodzimy razem.- powiedziała Ann
-No i w tym rzecz że byłyście w towarzystwie huncwotów a ja z nimi nie mam zamiaru rozmawiać.
- Ok niech ci będzie a teraz przytulas na pożegnanie.- powiedziała to Dorcas
Po czym każda z dziewczyn przechodziła po kolei przez barierkę.
Jednak jak już wszystkie przeszły Andżelika zauważyła u Lilki naszyjnik którego wcześniej nie miała i zapytała się :
-Lily skąd masz ten naszyjnik?
- Dostałam od Matta
-Aha a kiedy jeśli można wiedzieć
- A przed chwilą. A co
-Nie nic.
-Dobra ja idę bo widzę swoich rodziców
-Zaczekaj pójdziemy z tobą
Ruda zapytała się czy będziemy mogły do niej przyjechać za tydzień przyjechać na 2 tygodnie a oni powiedzieli że tak jak ich rodzice się zgodzą. Wtedy dziewczyny się pożegnały i Lily poszła z rodzicami do samochodu. Kamil bo tak miał na imię tata Lily wziął kufer i włożył do bagażnika. Na oko miał 35 lat. Brązowe włosy i niebieskie oczy za to pani Evans miała blond włosy i zielone oczy. Lily wsiadła już do samochodu gdy usłyszała 2 znajome głosy:
-Lily chyba nie chcesz pojechać bez pożegnania- powiedział Lupin
-No w sumie to taki miałam plan
-Jak mogłaś chcieć nam coś takiego zrobić -powiedział Syriusz
-Normalnie a teraz. Pa
-No pa.-odpowiedzieli równocześnie.
Tak Lily pojechała z rodzicami do domu.
- Ruda spokojnie jak chcesz to się zemścimy na nim. Dobrze wiedziałam dlaczego powiedziała w formie pojedynczej to, bo skrycie kochała się w Syriuszu choć nie dała tego po sobie poznać, ale ja i tak wiem swoje.
-Okej już lepiej, ale na wszystkich Huncwotach nie tylko na nim. Za te ich wybryki.
-Jasne. Zareagowały tak wszystkie dziewczyny ale Ann i Dorcas się ociągały
I tak powstały właśnie huncwotki. Jednak postanowiły już nie wracać tam do przedziału, ale na ich szczęście znalazły przedział nie daleko. Do końca podróży gadały o wszystkim o mijając tylko temat huncwotów. Gdy dojechali do Londynu dziewczyny musiały udać się do tamtego przedziału żeby wziaść bagaże po mimo tego że Lily zbierała się bardzo długo nie udało się uniknąć im spotkania z Rogaczem. Huncwotki postanowiły go ignorować kiedy miały już wychodzić to James się do niej odezwał :
- Przepraszam Cię niespodziewałem się że tak zareagujesz te słowa kierował do Lili
- Dobrze wiedziałeś że tak zareaguje po czym jak powiedziała te słowa to wyszła razem z dziewczynami na peron. Po chwili zobaczyła swojego chłopaka i powiedziała że za chwilę do nich wrócić i poszła do niego.
- Cześć chciałam sie z tobą pożęgnać.
- Już idziesz
-Tak
- Chcę Lily dać ci jeszcze ten naszyjnik żebyś pamiętała o mnie gdy mnie nie będzie przy tobie.
- Dziękuje Matt a teraz już muszę niestety iść. Pa i pocałowała go w policzek.
-Pa.
Następnie poszła poszukać swoich przyjaciółek niestety były w towarzystwie huncwotów więc stwierdziła że pójdzie do rodziców bez pożegnania i skierowałam się do barierki, ale kątem oka zauważyła to Andżelika i zebrała resztę dziewczyn które szybko pożegnały się z chłopakami. Dogoniły ją koło barierki i powiedziały jednocześnie
- A pani gdzie się wybiera bez pożegnania.
-Do rodziców którzy czekaja za przejściem.
- Aha ale tak bez nas przeciesz zawsze przechodzimy razem.- powiedziała Ann
-No i w tym rzecz że byłyście w towarzystwie huncwotów a ja z nimi nie mam zamiaru rozmawiać.
- Ok niech ci będzie a teraz przytulas na pożegnanie.- powiedziała to Dorcas
Po czym każda z dziewczyn przechodziła po kolei przez barierkę.
Jednak jak już wszystkie przeszły Andżelika zauważyła u Lilki naszyjnik którego wcześniej nie miała i zapytała się :
-Lily skąd masz ten naszyjnik?
- Dostałam od Matta
-Aha a kiedy jeśli można wiedzieć
- A przed chwilą. A co
-Nie nic.
-Dobra ja idę bo widzę swoich rodziców
-Zaczekaj pójdziemy z tobą
Ruda zapytała się czy będziemy mogły do niej przyjechać za tydzień przyjechać na 2 tygodnie a oni powiedzieli że tak jak ich rodzice się zgodzą. Wtedy dziewczyny się pożegnały i Lily poszła z rodzicami do samochodu. Kamil bo tak miał na imię tata Lily wziął kufer i włożył do bagażnika. Na oko miał 35 lat. Brązowe włosy i niebieskie oczy za to pani Evans miała blond włosy i zielone oczy. Lily wsiadła już do samochodu gdy usłyszała 2 znajome głosy:
-Lily chyba nie chcesz pojechać bez pożegnania- powiedział Lupin
-No w sumie to taki miałam plan
-Jak mogłaś chcieć nam coś takiego zrobić -powiedział Syriusz
-Normalnie a teraz. Pa
-No pa.-odpowiedzieli równocześnie.
Tak Lily pojechała z rodzicami do domu.
wtorek, 26 sierpnia 2014
Informacja
Wiem że dawno nic nie pisałam ale mam napisane już na kartkach trzy kolejne rozdziały tylko przepisuje i postaram się go jutro dodać proszę komentujcie
Subskrybuj:
Posty (Atom)